EURO babskim okiem

EURO  2016 w pełni, czyli przekleństwo każdej baby. Tak przynajmniej zapewniają nas media. No tak, przecież jestem kobietą, więc co mnie obchodzi zgraja facetów uganiających się za piłką, czyż nie? No właśnie. Dlatego dziś prezentuję krótki poradnik, jak przetrwać ten trudny dla wszystkich kobiet czas.

UWAGA! Tekst może zawierać śladowe ilości ironii. Jeśli jesteś na nią uczulony lub masz problemy z jej dostrzeżeniem, to skonsultuj się… w zasadzie nic Ci już nie pomoże, po prostu nie czytaj.

Euro-2016

Jest nam ciężko. Mężczyźni przed telewizorem trenują swój mięsień piwny, a my nie obejrzymy nawet naszego ulubionego serialu. W dodatku szanse na późniejszy numerek są uzależnione od numerków po odpowiedniej stronie tablicy wyników. Jak żyć? Nie ma wątpliwości, że musimy sobie jakoś ulżyć. Najlepszą opcją jest oczywiście to, w czym jesteśmy doskonałe. Nie, tym razem nie chodzi o podawanie piwa. Mam na myśli narzekanie, głuptaski. Czemu facet ma spokojnie oglądać mecz? Najlepiej trochę uprzykrzyć mu życie. Media polecają nam wiele tekstów, ale wierzę, że same wiecie, co najbardziej wkurza Wasze misiaczki. Pamiętajcie też, że dla pełnej równowagi trzeba od czasu zabronić facetowi obejrzenia któregoś meczu. W tym przypadku polecam metodę wyliczanki, rzut kostką lub zupełny spontan. Przypominam jedynie, żeby nie zakazywać śledzenia zmagań naszej kadry narodowej, bo przecież…

…krytykowanie polskich piłkarzy to nasza ulubiona rozrywka. Kiedy napięcie rośnie, warto wrzucać co jakiś czas wstawki typu „eee tam i tak przegramy”, „haha Ty naprawdę wierzysz, że przejdziemy dalej?”, „co za łamagi” i inne takie heheszki. Żeby jednak nie było nudno, to polecam od czasu do czasu przerwać te niezadowolone jęki westchnieniami… na widok Lewandowskiego. Można też mimochodem rzucić, że gdyby Wasz ukochany miał takie łydki, to na pewno rzadziej bolałaby Was głowa. Jednak piłka jest jedna, bramki są dwie, ale za to wysportowanych łydek i zgrabnych pośladków znacznie więcej, dlatego….

…jak już dokonujemy tego poświęcenia i oglądamy te durne mecze, to miejmy chociaż jakieś widoki na coś miłego dla oka. Co tam, że gol. Ważne, że spodenki piłkarskie świetnie podkreślają pośladki Ronaldo czy innego przystojniaka. A jak już nie będzie na kim oka zawiesić, zawsze możemy…

… trochę się wyedukować. Kto pyta, nie błądzi, a więc pytajmy. Spalony, rzut rożny, karny. Co to, po co, dlaczego? Co z tego, że już kiedyś pytałyście. Przecież nasze kobiece główki wśród tych wszystkich przepisów na obiad, instrukcji obsługi pralki i ogromnej palety kolorów od łososiowego po miętowy nie pomieszczą tak skomplikowanych reguł. Jednak zawsze warto próbować.

Ufff… No i co myślicie, baby? Damy jakoś radę?

 

Nie, nie jestem wielką fanką piłki nożnej, chociaż niektóre mecze są dla mnie ciekawe. I nie jestem też pewna, czy dobrze rozumiem, czym jest spalony. Ale nie jestem też pustą idiotką, która na okres Euro przebiera się w barwy żałobne i marudząc nad uchem, podaje kolejne piwo facetowi, od czasu do czasu wzdychając do seksownych piłkarzy. A właśnie taki obraz kreują ostatnio media. Trochę smutno, trochę straszno.

 

 

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other