Kuferek z pamiątkami cz. I

255555555555555555555555555555555555555555555555555q121

Zapraszam Was do przeszukania mojego kuferka z pamiątkami. Otwieram przed Wami mój zeszyt z zapiskami i dzielę się fragmentami wspomnień, zapisywanych kilkaset kilometrów stąd, mniej więcej tam, gdzie Adam i Ewa musieli utracić swój raj.  W każdym razie ja swój z pewnością tam odnalazłam. Zapraszam!

 

  • „Kreta pozwala mi wziąć głęboki oddech. Napełnia mnie powietrzem i sprawia, że czuję się beztrosko. Dotychczasowe codzienne zmartwienia znikają w obliczu piękna tej wyspy. Chciałabym zatrzymać te chwile w sobie jak najdłużej. Zabrać ze sobą tę lekkość, jaka nie tu wypełnia. Nic dziwnego, że Grecy tryskają radością i serdecznością. Nie zaskakuje mnie nawet zarzucane temu narodowi lenistwo. To chyba kwestia podejścia do życia. Kiedy mieszkasz w raju ważniejsze niż zarobek i napędzanie błędnego kołowrotka, staje się po prostu życie. Leżę na leżaku w pełnym blasku słońca i chociaż można by powiedzieć, że po prostu się lenię, to właśnie teraz czuję, że żyję. I jeśli w życiu ma chodzić o to, żeby ciężko pracować, by chociaż na chwilę wyrwać się z rzeczywistości, to ma to nawet jakiś sens. Poszukiwanie celu nad lazurową wodą otoczoną górami wśród serdeczności mieszkańców, zaczyna być naprawdę łatwe”.

DSCN1398

  • „Szkoda, że czas tak szybko płynie i nie da się go zatrzymać lub chociaż spowolnić. Nie zrobią tego, zdjęcia, z których uśmiecham się radośnie czy żadne pamiątki. Rok temu wróciłam z pełną walizką tego typu przedmiotów. To mydełko – myślałam, sprawi, że podczas kąpieli poczuję namiastkę Grecji. Ta chusta, o tak, jak założę tę chustę, to na pewno przeniosę się z powrotem do tych uroczych uliczek. Jak będę pić to greckie wino podczas oglądania zdjęć, to choć na chwilę znajdę się w raju. A aromat przypraw i smak oliwek pozwoli mi znów posmakować trochę tego zakątka świata. Po powrocie okazało się że mydełko owszem spełnia swoją funkcję – myje, a moja skóra po nim jest przyjemna i nawilżona, ale na tym kończą się jego cudowne właściwości. Chusta dobrze chroni przed wiatrem i świetnie pasuje do mojego granatowego płaszczyka. Wino, jak to wino – koi zmysły i dobrze smakuje, ale nawet cała butelka nie byłaby w stanie tak mnie upoić, by przenieść mnie w miejscu i czasie. Zdjęcia? Świetnie wyglądają na tapecie w telefonie czy komputerze i miło ogląda się je w pochmurne wieczory, nie wierząc, że było się w miejscu wyglądającym jak z pocztówki czy wakacyjnego prospektu. I obiecując sobie powrót do raju w tym czy innym miejscu na mapie…”

 

DSCN1535

  • „Personel hotelu słabo mówi po angielsku, ale swoją otwartością i serdecznością nadrabia wszystko. Wczoraj ojciec właściciela podwiózł nas w dwuosobowym pick-upie. Nie stanowiło to dla niego problemu, jak i to, że po angielsku nie zrozumiał chyba nawet naszych podziękowań. Chociaż pewnie zrozumiał, nawet jeśli słowa były mu obce. Z kolei wieczorem odbywała się u nich jakaś rodzinna impreza. Prawdopodobnie religijna. W każdym razie był pop i wyglądało, jakby odprawiał jakieś obrzędy. Potem wszyscy jedli souvlaki, popijając raki i głośno śmiejąc się i gadając. Pop też. Zostaliśmy oczywiście zaproszeni, ale jakoś głupio nam było dołączyć się do grona wesołych Greków. Poszliśmy za to na spacer po okolicy. Znaleźliśmy jedyną tawernę w małym miasteczku, w którym położony jest nasz hotel. Niesamowicie urzekające miejsce. Siedziały tam jedynie dwie urocze staruszki, które wesoło gaworzyły. Ich szczebiot jeszcze długo ciągnął się po okolicy”.

 

  • „W Grecji nie łapiesz stopa. To stop łapie Ciebie. Te niewymuszone i szczere gesty uprzejmości mieszkańców wyspy sprawiają, że można poczuć się tu naprawdę wyjątkowo”.

 

  • „Dziś spędziliśmy wspaniały, relaksujący dzień na plaży. Błękit nieba i lazur wody przecinany spienianymi falami. Czego chcieć więcej? Nie wiem. To nawet nie jest rozpierające szczęście i euforia. To taki wewnętrzny spokój i beztroska. To taka kolorowa, ciepła chmurka, która wypełnia mnie całą. Podryfuję na niej trochę, zanim przyjdzie czas zejść na ziemię”.