Zwiastuny wiosny

Przetrwałam mój najmniej ulubiony miesiąc. Moje wewnętrzne „ja” może jeszcze nie budzi się ze snu zimowego, ale zaczyna się już leniwe przeciągać. Jednak zanim na drzewach zaczną pojawiać się pierwsze pączki kwiatów, w mojej głowie powoli będzie pączkować wiosenna nadzieja. 

Poznajcie 8 symptomów nadchodzącej wiosny, które zauważyłam u siebie!

pexels-photo-247926

1. W głowie nareszcie kruszeją lodowce moich ponurych myśli, które tak często przyprawiały mnie o dreszcze w ciągu ostatnich miesięcy. Wiosenny powiew wywiewa smutki i zasiewa powoli ziarenko pozytywnych myśli. Liczę na to, że niedługo zakwitnie!

2. Coraz mniej mi w duszy gra moja jesienno – zimowa playlista, na którą składają się głównie melancholijno-egzystencjalno-smętne kawałki. Zaczynam żyć na nieco weselszą nutę.

3. Coraz rzadziej snuję egzystencjalne refleksje pt. Dokąd zmierza moje życie? Chwilowo wystarczy mi, że „do lata piechotą będę szła”. Najchętniej w sukience. Już niedługo!

4. Zamiast otulać się kocykiem, otulam się cienką jak mgiełka warstwą czegoś na kształt szczęścia.

pexels-photo-109083

5. Kiedy dni coraz wolniej uciekają za horyzont, ja też zwalniam nieco codzienną gonitwę. Łatwiej złapać oddech.

6. Świat budzi się do życia. Ja budzę się do życia. A moje „demony” zapadają w krótką drzemkę.

7. Robi się cieplej, więc zrzucam uwierające moją duszę warstwy. Chodzę z odkrytym sercem. Mam nadzieję, że się nie przeziębię!

8. Nadchodząca wiosna to też refleksje przypominające o tym, że warto by pozbyć się zbędnych kilogramów. Póki co udało mi się zrzucić trochę z barków. Niby czuję się lżej, ale waga wciąż stoi w miejscu. Musze chyba poszukać lepszej diety.

Poza tym wiecie… Wiosna to miękki kocyk rozłożony w parku, dobra książka na kolanach i Prosseco w dłoni. Musi być dobrze!

 

A jakie zwiastuny wiosny zaobserwowaliście u siebie?