Parapetówka

Uległam naciskom społecznym, że niby już taki wiek, że już tak nie wypada, że w życiu trzeba być odpowiedzialnym i… poszłam na swoje! Zainwestowałam we własną stronę internetową. Internetowy metraż, jakby nie patrząc, nieograniczony i w dodatku okazało się, że moja sytuacja finansowa jest na tyle stabilna, że nawet udało mi się ogarnąć wszystko bez kredytu, także nie jest chyba źle. Co prawda nie obyło się bez wsparcia kogoś bardziej doświadczonego, kto pomógł mi w tej przeprowadzce, ale oto jestem i witam Was w moich skromnych internetowych progach!

 

Mam nadzieję, że będzie nam tu wszystkim miło i przytulnie. A dzisiaj zapraszam na parapetówkę! Na początku muszę Was uprzedzić, że należę do tej grupy osób, którym w miarę narastania procentów rozwiązuje się język, także wiecie. Popijemy, pogadamy, będzie miło. No co jest? Ze mną się nie napijecie? 😉

1 🍸Powiem Wam, że tak sobie myślę, że alkohol to zło, co do tego nie mam wątpliwości. Jednak w tym złym świecie, jest to zdecydowanie zło konieczne. Czasem przez gardło łatwiej przechodzi gorzka wódka niż gorzka, życiowa prawda. To co, jeszcze po jednym?

2. 🍸🍸A wiedzieliście, że alkohol to jeden z najstarszych napojów? Czy to nie jest w pewnym sensie fascynujące? No bo jak tak to jest, że ludzie do wielu osiągnięć dochodzą na przestrzeni setek lat, ale o tym, że fajnie jest się czasem odurzyć wiedziano od zawsze? Dla mnie wniosek jest oczywisty. Od zawsze było jasne, że tego świata nie da się przyjąć na trzeźwo.

3. 🍸🍸🍸 A wiecie jaka jest moja najbardziej żenująca historia? Tak bardzo żenująca, że aż mnie ściska w żołądku na samo wspomnienie. Ma to rzecz jasna wiele wspólnego z alkoholem… Otóż swoje najbardziej żałosne upojenie alkoholowe zaliczyłam nie w studenckim akademiku, nie w klubie o 5 nad ranem, nie podczas domówki na kilkanaście osób, ale … na rodzinnej imprezie. Łączenie różnych alkoholi, między innymi nalewki wujka Leona, to była prawdziwa mieszanka wybuchowa. Na szczęście rodzina udaje, że nie pamięta tej sytuacji, ja również, co nie jest wcale takie trudne, bo w pewnym momencie faktycznie lekko zaburzył mi się proces zapamiętywania wydarzeń.

4. 🍸🍸🍸🍸 Podobno po alkoholu wszyscy jesteśmy filozofami. I ja tak sobie w związku z tym myślę, że tak trzeźwo patrząc (hehehe) to życie czasem bywa całkiem spoko. Miała rację Szymborska (nie tylko w tej kwestii zresztą), że „chwilami życie bywa znośne”. Tylko niekiedy trzeba chwilkę na to poczekać. Albo nalać sobie więcej wódki. To co? Jeszcze po jednym?

5. 🍸🍸🍸🍸🍸 Jak tak sobie myślę, to powiem Wam, że ja to się coraz mniej imprezowa jednak robię. Nigdy nie byłam może jakąś wielką imprezowiczką, ale obecnie największą ekscytację czuję jak tanecznym krokiem wślizguję się do łóżka z lampką wina, albo jak bąbelki buzują mi w wannie i kieliszku (i czasem też w głowie) jednocześnie, albo jak na ławce z Adamem piwo otwieramy i ono tak pssst, psssst przy tym otwieraniu robi, jakby coś mi psotnie szeptało. No i parę innych spraw mnie również ekscytuje, także takich bez udziału alkoholu. Co jak co, ale bez alkoholu to ja się świetnie potrafię bawić. Tylko niekoniecznie jest to zabawne.

Także tego, ekhem… Bo wiecie te drinki to takie mocne były, prawie tak mocne jak moja głowa, ale jednak coraz później się robi i wiecie jak to jest. Łóżko czeka. A w życiu każdego człowiek nadchodzi taki czas, kiedy między zimną wódką a ciepłą kołdrą wybiera się jednak to drugie. Wobec tego ja zmykam, ale Was zapraszam do zwiedzania wszystkich zakamarków tego miejsca. I do zobaczenia – zapraszajcie znajomych!

  • Olga

    Ładnie się urządziłaś 🙂 Piję za Ciebie chłodny cydr! Powodzenia w nowym miejscu!:)

    • slowonalawe

      Dzięki! 😉 Zapraszam jak najczęściej. I na zdrowie 🙂