KAWA 8, czyli Szanowna Pani…

Dzień dobry Państwu. Czy to już teraz? Czy to już dziś? Czy ja coś przegapiłam?

To, że nastolatki z osiedla mówią mi „Dzień dobry”, zrzucałam do tej pory na swoją poważną prezencję człowieka sukcesu, bo tak właśnie widzę siebie, kiedy wracam z pracy z laptopem na ramieniu i komórką w ręku, ze skupioną miną przeglądając Facebooka.

Ale dziś na spacerze zaczepiła mnie dziewczyna mniej więcej w moim wieku (no może bardziej MNIEJ niż więcej) i nagle zadaje mi jakieś pytanie, zwracając się do mnie na „PANI”! Aż się rozejrzałam, czy to na pewno do mnie.

Wiecie, co jednak jest najgorsze? Bo ja oczywiście wyprowadziłam ją z błędu, rzucając ze sztucznym uśmiechem „Jaka tam ze mnie Pani?”. I kiedy tylko wypowiedziałam to zdanie pytające, przypomniały mi się te wszystkie dorosłe kobiety, te wszystkie Panie, które to do mnie kierowały te słowa, kiedy byłam młodsza, wywołując u mnie skrępowanie, że jak to tak mam być „na Ty” z taką dorosłą kobietą, przecież ona mogłaby prędzej być moją matką, że to jakoś tak dziwnie I O MÓJ BOŻE, CZY JA WŁAŚNIE STAŁAM SIĘ TAKĄ KOBIETĄ?!?!?

Czy wprowadzam w zakłopotanie młodszych o kilka(naście, kto by tam liczył) lat ludzi, sama nie akceptując, że „na Ty”, to ja mogę być prędzej z Panem Zdzisiem spod dwudziestki?