3000 like’ów i 15 faktów o mnie – odkrywam małe tajemnice

Muszę Wam przyznać, że ostatnio życie przyjemnie mnie głaska. Dopiero co wróciłam z Malty i myślałam, że będę musiała stawić czoła codziennej szarości, a tu spotkała mnie miła niespodzianka i zostałam połechtana przez ►OpowiadAnke, która poleciła mnie w ►Share Weeku. Ledwo co opanowałam radość z tego powodu, a tu Małgosia z ►Pelnia.eu również ►postanowiła mnie wyróżnić. Kiedy myślałam, że już nic przyjemniejszego mnie nie spotka, Wy postanowiliście zrobić mi kolejną niespodziankę i aż 3000 z Was pomyślało i kliknęło „Lubię to!”.

Nie wiedziałam, jak mogę się Wam odwdzięczyć, więc pomyślałam, że dam Wam trochę… siebie. I dziękuję, że umililiście mój powrót do szarej rzeczywistości odrobiną słońca!

15 faktów o mnie – odkrywam małe tajemnice

1) Przez pół roku uczyłam języka polskiego w gimnazjum

Problemy z uczniami? Bywały, ale najbardziej toksyczne miejsce, w jakim byłam, to pokój nauczycielski. Z niektórymi uczniami mam sporadyczny kontakt do teraz. Jest coś niesamowitego w usłyszeniu „dzięki Pani moja córka chce napisać książkę”, w zobaczeniu ucznia z tak zwanej najgorszej klasy, który zgłasza się do odpowiedzi. Nie lubię polskich szkół za szufladkowanie: najgorszy uczeń, najlepsza klasa. Czasem wciąż się martwię, że uczniowie z „najgorszej klasy”, których uczyłam, naprawdę uwierzą, że nic nie osiągną. A czemu nie uczę? Sądzę, że do tego zawodu powinno się mieć miękkie serce i twardy tyłek. Możecie się domyślić, czego mi zabrakło.

2) W ciągu ostatnich kilku lat zmieniałam pracę średnio co pół roku

Wciąż szukam i nie wiem, czego chcę od życia. Miałam też pecha trafiać do toksycznych środowisk, więc ewakuacja następowała u mnie dość szybko. Wciąż jednak wierzę, że w końcu znajdę miejsce, gdzie będę miała ochotę zapuścić kotwicę na dłużej.

3) Każdy ma swoje guilty pleasure, co nie?

Ja od lat jestem wierną fanką „Na wspólnej”. Myślcie, co chcecie, ale pół godziny tej niskiej rozrywki jest mi szalenie potrzebne.

4) Dzieci często boją się ciemności

Problem w tym, że ja z tego nie wyrosłam i do tej pory śpię z lampką nocną, która w sumie przeszkadza mi zasnąć, więc jednocześnie mam opaskę na oczy. Ot, taka moja słabość.

5) Kiedy gotuję, nie lubię korzystać z przepisów, a jeśli już, to staram się je modyfikować

Z wszystkim innym chorobliwie trzymam się instrukcji. Herbatę powinno się parzyć mniej niż 3 minuty? Stoję z zegarkiem.

6) Nigdy nie jestem pewna trzech rzeczy

Po pierwsze: czy zamknęłam drzwi, po drugie: czy wyłączyłam prostownicę/żelazko, po trzecie: czy włączyłam budzik. Sprawdzam po kilkanaście razy, bo nie pamiętam, czy sprawdziłam. Raz się zwolniłam i wracałam do domu, bo już widziałam mieszkanie w płomieniach.

7) Raz faktycznie nie wyłączyłam żelazka

Pomyliły mi się wtyczki i odłączyłam coś innego. Na szczęście mój chłopak był w mieszkaniu i zrobił to za mnie. Możecie się domyślić, jak to wpłynęło na moją traumę.

8) Wszystkim mówię, że słucham muzyki w pracy, bo łatwiej mi się skupić

Jest to po części prawda, ale najczęściej potrzebuję się odciąć od tych wszystkich small talków i heheszków. Lubię ludzi, ale 5 dni w tygodniu tych obowiązkowych interakcji to czasem dla mnie za dużo i aż kotłuje mi się w głowie.

15 faktów o mnie

9) Kupuję więcej książek niż jestem w stanie przeczytać

Mam ich tyle, że nie mieszczą się na półkach, a na widok księgarni i tak szybciej bije mi serce. W tym miesiącu np. nie kupiłam nowego podkładu i eyelinera, ale mam za to kilka nowych pozycji, mimo że mój zapas wyprzedza moje możliwości przynajmniej o rok.

10) Nie umiem żyć bez kawy, piję codziennie przynajmniej jedną

Wciąż jednak nie przyzwyczaiłam się do jej smaku i robię to wyłącznie ze względu na właściwości.

11) Jestem roztargniona, mam problem z organizacją, nie pamiętałabym połowy rzeczy, gdyby nie mój kalendarz

Jednocześnie lubię mieć dokładny plan, a każdą decyzję przemyślę tysiąc razy i wszystko dokładnie sprawdzę, żeby mieć pewność, że dobrze robię. Ze skrajności w skrajność.

12) Jestem bardzo emocjonalna, złośliwi lubią mówić „przewrażliwiona”

Naprawdę często płaczę. Na ślubach, reklamach, filmach, książkach i generalnie jestem trochę smutasem. Ale wystarczy mi rzucić pod nogi promyczek szczęścia, a będzie lśnił we mnie oślepiającym blaskiem.

13) W związku z powyższym często się zachwycam

Obejrzałam dobry film? Jestem zachwycona! Ciekawa sztuka w teatrze? Zachwyt i wzruszenie! Wyjazd do pięknego miejsca? Zachwyt i płacz ze szczęścia. Jestem bardzo mało krytyczna w ocenie tego typu rozrywek, wolę przymknąć oko na niedoskonałości i po prostu się cieszyć.

15 faktów
Okulary wcale nie dlatego, że aż tak raziło słońce. Po prostu chwilę wcześniej popłakałam się ze szczęścia i miałam czerwone oczy. Wydaje mi się, że nawet trochę widać, że mam czerwony nos. No zachwyt, no! 😉
14) Z tego względu boję się polecać ludziom miejsca, w których nocowałam podczas wyjazdów

Dla mnie hotel musi być jak najtańszy, czysty i najlepiej w ładnej lokalizacji, bo służy dla mnie jedynie jako miejsca do spania i picia wina wieczorami. No i fajnie, żeby miał balkonik, żeby było gdzie to wino pić. 😉

15) Bardziej krytyczna jestem podczas lektury książek

Uważam, że i tak mam za mało czasu na czytanie, więc jeśli treść mnie nie porwie przez pierwsze kilkadziesiąt stron, ląduje na moim stosiku ksiąg porzuconych. Do próby skończenia jej nie przekonają mnie ani dobre recenzje, pozycja na liście bestsellerów czy polecenia osób, których gust literacki bardzo lubię. Nie i już.

 

Dajcie  znać, czy jakieś punkty pokrywają się z Waszymi – chętnie poczytam, popijając szampana. A może macie ochotę przyznać się do Waszych małych tajemnic? 😉

Wasze zdrowie – dzięki, że jesteście! 🍷

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other