Chcemy być sobą wreszcie… Ale czy to się w ogóle opłaca?

Czy warto być sobą?

Wracam z pracy, rozluźniam sztywny kołnierzyk, wygładzam łódeczkę ust, rozluźniam język, w który gryzłam się pewnie i tak zbyt rzadko. Praca to zdecydowanie miejsce, gdzie daję z siebie siebie najmniej. Są miejsca i sytuacje, kiedy bycie sobą nie popłaca. Oddam siebie w obce ręce? Nie, dziękuję.

Kiedyś byłam sobą za bardzo i za często. Wierzyłam za mocno. Ufałam, że równanie jest proste. Ja daję z siebie 100% siebie, 100% szczerości i otwartości, a w zamian otrzymuję dokładnie to samo. Kolejny raz okazało się, że jestem kiepska w (wy)rachowaniu, a wszystko, co powiem, może być wykorzystane przeciwko mnie. 

Potem nauczyłam się limitować siebie. Ucinać zdania, ostrożnie cedzić słowa. Mieć zawsze uśmiech dla każdego, ale to co najważniejsze zostawić dla najważniejszych. Wszystkich emocji nie wypisywać na twarzy, nie podawać na tacy, bo zbyt łatwo je wtedy skonsumować.

Nie zamykaj się na ludzi, ale nie otwieraj drzwi na oścież

Nie chodzi wcale o to, żeby zamykać się w sobie. Nie chodzi z pewnością też o to, by grać swoją rolę, pogrywać i udawać. Zawsze należy być sobą, ale nie zawsze popłaca odkrywać się zupełnie. Moja niekoniecznie bliska koleżanka może wiedzieć, że płaczę oglądając smutne filmiki z pieskami, ale nie musi widzieć, że płakałam ostatnio po kłótni z kimś bliskim. Może wiedzieć, że marzą mi się wakacje na Malediwach (strasznie nudne marzenie, wiem), ale nie musi wiedzieć, o czym marzę, zanim zasnę. Czego się boję, zanim zamknę oczy.

Jeszcze niedawno na pytanie, czy warto być sobą, odpowiedziałabym: zawsze na 100%. Jeszcze niedawno byłam (wciąż bywam?) tą naiwną dziewczyną, głupiutką dziewuchą – co w sercu, to na języku. Nie wierzyłam w siebie, ale bardzo wierzyłam w ludzi. Wciąż pamiętam, jak kłóciłam się, kiedy ktoś bliski powiedział mi, że nie znam życia, że życie mnie nauczy. Nie słuchałam, że zaufania nie daje się na kredyt. Bo odsetki będziesz płacić właśnie ty.

I trochę mi nawet smutno. Że się nauczyłam, że (a przecież tak nie znoszę tego stwierdzenia) „życie mnie nauczyło”. Odrabiam jednak lekcje, wkładam plecak doświadczeń na barki i może tym razem nie skończę w oślej ławce.

 

Chcemy być sobą wreszcie?

I bądźmy. Czasem na raty. Czasem na 30%. Po troszku. Powolutku. W odpowiednim miejscu. W odpowiednim czasie. I na pewno w odpowiednim towarzystwie.

A Wy jak myślicie? Czy warto być sobą?

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other