10 myśli o dorosłości

Oficjalnie jestem dorosła od 10 lat. W praktyce jak jakiś czas temu miałam iść z jeszcze wtedy niepełnoletnim bratem na koncert i doczytałam, że osoby poniżej osiemnastego roku życia mogą wejść tylko w towarzystwie kogoś dorosłego, pomyślałam: „o kurczę, mamy problem”. Potem dotarło do mnie, że tym dorosłym jestem ja.

Łapcie moje 10 myśli o dorosłości!

10 myśli o dorosłości

1.

Pamiętasz jak w dzieciństwie bawiłeś się w dorosłego? W rzeczywistości jest dość podobnie. Większość czasu to totalna improwizacja, a ty sam często się czujesz jak kilkulatek w za dużych bucikach, gotowy potknąć się o pierwszą lepszą życiową kłodę.

2.

Bo dorosłość to trochę taka gra. Udajesz, że ogarniasz i masz nadzieję, że nikt się nie skapnie, że totalnie nie rozumiesz zasad. A po cichu liczysz, że wszyscy mają tak samo.

3.

Możesz mieć szesnaście, dwadzieścia, trzydzieści lat. W głębi duszy wciąż jesteś tą nastolatką z wielkimi słuchawkami na uszach bojącą się, że świat jej nie zrozumie. Tylko trochę mniej cię to już obchodzi.

4.

Dorosłość to dla mnie wrzucenie na luz. Większość okresu dorastania żyłam wizją tego, co chcę osiągnąć i co jakiś czas dławił mnie strach, że to się nie uda. Już się nie boję. Spokojnie idę przed siebie, zmieniam plany i kierunki. Od czasu do czasu trafiam na ślepą uliczkę i zmierzam donikąd. Nie rozliczam się z każdego kroku. Doceniam wędrówkę i to co po drodze, pamiętając, że z każdego szczytu łatwiej dostrzec kolejne. I kolejne i kolejne… Nie muszę zdobyć wszystkich.

5.

Jak byłam mała, chciałam być dorosła, bo wydawało mi się, ze to nieograniczona swoboda i nikt już mi więcej nie powie „Nie, bo nie”. Okazuje się, że życie jest jeszcze bardziej asertywne w swoich odmowach, a los nakłada szlaban szybciej niż rodzice i żadne tam „ale już nie będę” nie pomoże.

6.

Czy dorosłym czyni otrzymanie dowodu tożsamości, pierwsze samodzielnie opłacone rachunki, pierwszy legalnie kupiony alkohol czy jeszcze coś innego? Dla mnie z pewnością był to moment, kiedy młoda dziewczyna powiedziała do mnie na „Pani” i kiedy odpowiedziałam jej „Jaka tam Pani?”, zobaczyłam na jej twarzy dokładnie to samo pomieszanie zażenowania z zakłopotaniem, jakie odczuwałam kiedyś ja, kiedy jakaś dorosła kobieta odpowiadała mi w ten sposób…

7.

Jakiś czas temu siedzimy w pracy podczas przerwy i rozmawiamy o planach na przyszłość. Nagle koleżanka (lat 27) mówi: „No właśnie, ja jak będę dorosła…” Ups… To już?

8.

Dorosłość atakuje raz po razie. Na co dzień czujesz jej oddech na karku, kiedy indziej chwyta za kark i obejmuje stalowym objęciem do utraty tchu.

9.

Jakbym miała określić dorosłość jednym słowem byłoby to z pewnością: niezależność. Bardzo to sobie cenię. To moje prawo do własnych decyzji. Nikt mi nie powie, co powinnam. Jeśli coś przeskrobię, co najwyżej życie surowo mnie ukarze. Jak dla mnie to całkiem uczciwa umowa.

10.

Dorosłość to z jednej strony ograniczenia, ale z drugiej strony wiesz, że naprawdę możesz rzucić wszystko i wyjechać w te Bieszczady i nie usłyszysz wtedy „skończ z tymi durnymi pomysłami i weź się w końcu za naukę”.

A co Wy myślicie o dorosłości? Chętnie poczytam Wasze przemyślenia!

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other