Postanowienia noworoczne?

Postanowienia noworoczne a może kontrakt z Nowym Rokiem?

Postanowienia noworoczne są bez sensu! I chociaż w 2019-ty rok wchodzę ze swoją listą rzeczy, nad którymi planuję pracować, to jest to dokładnie ta sama lista (ulegająca oczywiście zmianom), którą realizowałam rok wcześniej z lepszymi czy gorszymi rezultatami. Postanowienia są dla mnie kwestią wynikającą z potrzeb niż z daty w kalendarzu, a tworzenie noworocznych list kojarzy mi się z rozpoczynaniem roku z bagażem wymagań, których na co dzień stawiam sobie i tak sporo. Nie krytykuję, u mnie po prostu się to nie sprawdza. Dlatego jak co roku kontynuuję swoją małą „zabawę” i zamiast spisywać postanowienia, spisuję kontrakt z Nowym Rokiem, żeby przypomnieć sobie, że chociaż dobrze jest coś zmieniać, to nie na wszystko mamy wpływ.

Nowy Roku obiecuję Ci, że…

Po pierwsze zrzucę parę kilogramów, jeśli oszczędzisz mi paru kilogramów życiowych ciężarów.

Po drugie będę biegać, jeśli nie będę zbyt zajęta uciekaniem przed problemami.

Po trzecie zadbam o rozwój, jeśli pomożesz mi zadbać o pozytywny rozwój wydarzeń.

Po czwarte będę bardziej oszczędzać, jeśli oszczędzisz mi emocjonalnych wydatków.

Po piąte będę wcześniej wstawać, jeśli Ty położysz spać wszystkie moje koszmary.

Po szóste będę jeść mniej słodyczy, jeśli Ty osłodzisz mi codzienność.

Po siódme będę lepiej zorganizowana, jeśli nie będziesz mi organizować niemiłych niespodzianek.

Po ósme będę częściej patrzeć na świat przez różowe okulary, jeśli Ty nie będziesz mi go malować w czarnych barwach.

Po dziewiąte postaram się częściej wrzucać na luz, jeśli nie będziesz wrzucać obrotów na najwyższy bieg.

Po dziesiąte będę lepiej dbać o porządek, jeśli znów nie narobisz mi bałaganu.

 

A jak tam Wasze listy postanowień?

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other