Zejdź na psy! 4 rzeczy, których nauczył mnie pies

Zejdź na psy! 4 rzeczy, których nauczył mnie pies

Jestem jednym z tych dziwnych ludzi, którzy przedkładają sobie towarzystwo psa nad towarzystwo niektórych ludzi. Czy zdarzyło mi się odmówić jakiegoś spotkania, mówiąc, że mam plany, a tak naprawdę planowałam spędzić piątkowy wieczór w towarzystwie psa i dobrej książki? A czy można mieć bardziej przytulne plany na piątkowy wieczór? Pies idealnie mieści się w mojej strefie komfortu, dokładnie w okolicach kolan. Czasem siadam z kubkiem herbaty w jednej ręce, drugą zatapiając w lekko kującej sierści mojego kundelka i myślę, jak to byłoby cudownie, gdyby świat zszedł na psy. Póki co sama obserwuję i staram się uczyć.

Czego może nauczyć pies?
  1. Miłość jest tak naprawdę prosta

Psia miłość nie zna fochów, ograniczeń zaufania i kłótni o byle co. Nie mówię, że mamy kochać kogoś, kto nas krzywdzi, ale kiedy przegonię mojego psa, bo plącze mi się pod nogami i widzę, jak patrzą na mnie wielkie oczy pełne miłości, to myślę sobie, czy naprawdę tak ważne jest to, o co zdążyłam pokłócić się z Adamem podczas porannej próby ogarnięcia chaosu albo to o jedno słowo za wiele rzucone przez któreś z nas. W większości przypadków odpowiedź brzmi nie.

 

czego może nauczyć pies
Ale super, że wróciłaś!
  1. Szczęście bywa jeszcze prostsze!

Wystarczy spacer z przyjacielem, chwile spędzane z bliskimi, powrót do domu osoby, za którą bardzo tęskniłeś, trochę dobrej zabawy, odrobina czułości. Jak wracam po ciężkim dniu do domu, a w mieszkaniu wita mnie wybuch zarażającej radości, to myślę, że naprawdę nieważne, że robota, obowiązki, ciężka rozmowa z klientem, długa kolejka do kasy, korki na drodze i wiatr prosto w oczy.

czego może nauczyć pies
spacer = szczęście

 

  1. Wybaczanie jest banalne!

Podobno jak staniesz psu na ogon, to nie ma on pojęcia, że to było niechcący. Obdaruj go jednak kilkoma przepraszającymi głaskami i po sprawie. Kiedy nam ktoś nadepnie na ogon, wybaczenie przychodzi nam znacznie trudniej.

czego może nauczyć pies
Dzień dobry, przynoszę miłość!

 

  1. Przyznanie się do winy to pestka!

Te wszystkie filmiki z winnymi psami nie robiłyby takiej kariery, gdyby nie to, że te zwierzaki po prostu nie potrafią kręcić, ściemniać i zwalać winy na innych. Nie szukają dla siebie wytłumaczenia, nie próbują niczego ugrać. Nie znam nikogo, kto by tak bardzo żałował, że zjadł Twoja kanapkę, bo wie, że Cię zawiódł.

 

Dla psów świat jest zupełnie prosty, choć tak wiele z niego nie rozumieją. Czasem jednak wiedzą lepiej niż my. Wiedzą, że wystarczy mieć co jeść, do kogo się przytulić i za kim tęsknić, by być szczęśliwym. Wiedzą, że jak się zrobi coś złego, to trzeba ponieść tego konsekwencje, a jak ktoś niechcący stanie nam na ogon, trzeba wybaczyć. Czy to właśnie nie od tego jest życie? Żeby właśnie żyć. Na prostych zasadach. Bez komplikacji. I nie podchodzić do tego życia jak pies do jeża. 😉

A Was czegoś nauczyły Wasze zwierzaki?