29 przemyśleń na 29 urodziny

29 przemyśleń na 29 urodziny

Zabawne jest to, że moje zbliżanie się do trzydziestki martwi mnie znacznie mniej dzisiaj, kiedy kończę lat 29 niż chociażby dwa lata temu. Tak często myślałam o tym, że omatkozarazbędęmieć30latiwciążniewiemkimchcębyćjakdorosnę, że 29 wydaje się nagle obfitować w szanse i możliwości. Jeszcze nie wiem, jakie, nie mam nawet listy rzeczy, które chciałabym osiągnąć przed trzydziestką, bo tak naprawdę chyba chciałabym osiągnąć spokój. Ten wewnętrzny przynajmniej. Nad tym będę pracować od jutra, ale dziś nalewam do kieliszka szampana i dzielę się mądrościami, jakie udało mi się zgromadzić w ciągu tych 29-ciu lat.

Na zdrowie!

29 przemyśleń na 29 urodziny

 

  1. Powielanie schematów, spełnianie społecznych oczekiwań jest dobre. Dopóki są to Twoje schematy i oczekiwania.
  2. Moje życie nie musi być jak film, który jest hitem sezonu. Nie musi być opowieścią o drodze do wielkiego celu, porywach serca ze spektakularnym zakończeniem. Może być lekką, ciepłą komedią ze szczęściem wplecionym między kadrami. Ważne, żeby to była MOJA bajka.
  3. W życiu wypada być rozsądnym, ale jeszcze bardziej wypada być szczęśliwym. Podjęłam kilka nierozsądnych, spontanicznych decyzji i tylko kilku tych głupot żałuję. Decyzja w zależności od sytuacji zależy tylko od Ciebie.
  4. Im jestem starsza, tym bardziej rośnie we mnie niepewność. Dlatego czasem próbuję obudzić w sobie dziecko, które z zuchwałością wyciąga ręce po to, co mu się należy.
  5. Zanim zacznie się marzyć, warto pomyśleć, czy to na pewno nasze marzenia. Być może obraz, jaki kreujemy, ten, który z dumą chcemy pokazać światu, to tak naprawdę nie nasz obraz i nie nasze kredki.
  6. Ze szczęściem jak z miłością. Czekając na fajerwerki i prawdziwy zawrót głowy, możesz stracić szansę na dostrzeżenie tej iskierki, co grzeje od wewnątrz.
  7. Większość ludzi nie obchodzi Twój wysiłek. Nie obchodzą ich Twoje sukcesy a nawet porażki. Jeśli bycie człowiekiem sukcesu nie jest Twoim stylem, ale chcesz wszystkim coś pokazać, olej to. Bycie sobą też jest całkiem spoko.
  8. Kiedyś byłam chora na określenie „strefa komfortu”. Teraz wychylam się ze swojej bezpiecznej przystani i zerkam ostrożnie, czy to, co poza nią mi się podoba i czy mam ochotę (i potrzebę) na dłuższe spacery.
  9. Strach ma naprawdę wielkie oczy, ale czasem jeśli w nie spojrzysz, może okazać się, że patrzą na Ciebie przychylnie.
  10. Być może się starzeję, ale ostatnio wolę, jak życzy mi się zdrowia niż pieniędzy. O szczęście staram się zadbać sama.
  11. A gdybym mogła poprosić o cokolwiek zachcę, poprosiłabym o czas. Czas to jedyna „rzecz”, którą mamy na co dzień, a której nigdy nie będziemy mieć na własność, choć tak często tracimy go na głupoty.
  12. Im więcej odpuszczam (sobie), tym więcej mi wychodzi.
  13. Jak się boję, że coś zawalę, to odtwarzam w głowie wszystkie najgorsze scenariusze danej sytuacji i pytam siebie „I co się stanie?” Oprócz ewentualnego poczucia, wstydu, porażki czy łez, okazuje się, że nic takiego. Been there, done that. Przetrwam i tym razem. Wtedy stres jakoś maleje.
  14. Z reguły wierzę, że ludzie są dobrzy. Z reguły wolę zakładać, że mogą być źli. Wypracowana ostrożność w kontaktach z innymi to najboleśniejsza z lekcji, jakie dało mi życie. Jednocześnie najcenniejsza. Zadanie domowe staram się zawsze odrobić na czas.
  15. Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzano. Dlatego staram się unikać stwierdzeń: ja na jej miejscu/ ja to bym nigdy. Wszystko wydaje się proste z perspektywy naszej kanapy.
  16. Większość mądrych rzeczy na blogu piszę przede wszystkim dla siebie. Nie jestem znaną blogerką, ale i tak czasem się boję, że ktoś mi kiedyś wypomni, że przeczę swoim słowom. Słuchanie własnych rad to najcięższa praca.
  17. Niekiedy najlepsze wspomnienia zaczynają się od „wiesz co w zasadzie nie powinnam, ale…”
  18. Kiedy potrzebuję odnaleźć w sobie trochę spokoju, wołam psa.

    29 urodziny

  19. Pies bardzo szybko weryfikuje ocenę „ale miałam kiepski dzień”. Spróbuj się nie uśmiechnąć, kiedy po powrocie do domu od progu wita Cię skacząca kulka sierści, radości i wreszcie ugłaskanej tęsknoty. A Ty, po ilu głaskach się uśmiechniesz?
  20. Im dłużej mam psa, tym bardziej doceniam te stworzenia. Im częściej przebywam wśród ludzi, tym bardziej tęsknie za psem. Tak, jestem tym typem człowieka.
  21. Mam prawie 30 lat i plany najbliższy tydzień. Co będzie za rok, dwa czy dziesięć? Nie mam pojęcia. Ostatnio coraz częściej myślę, że może wcale nie muszę mieć.
  22. Lampka wina jest niesamowicie skuteczna a problemach ze strawieniem ciężkiej rzeczywistości.
  23. Imprezowanie w środku tygodnia? Wspaniała opcja. Znów czujesz się, jakbyś miał kilkanaście lat. Poranek niestety przypomina, który mamy rok. Dorośli wcale nie są rozsądniejsi i nudniejsi. Oni mają gorszego kaca.
  24. Mam idealny sposób na udane wakacje. Nie wymagaj. Jeśli jesteś z odpowiednią osobą w odpowiednim miejscu, to naprawdę nieważne, że przytulny pokój okazał się klitką, a interesująca okolica pełna pozytywnej energii, w jakiej wynajmujecie pokój, oznacza w rzeczywistości, że Twoje lokum znajduje się nad popularnym, miejskim klubem.
  25. Kiedyś spytałam młodszego o dziesięć lat brata, czy na pewno ma ochotę ze mną imprezować, czy nie wydaję mu się za stara. Odpowiedział: „Stara to mi się wydajesz, dopiero jak zadajesz takie pytania”. Zapamiętać.
  26. Mało rzeczy jest w życiu cenniejszych niż posiadanie osoby, którą naprawdę codziennie obchodzi „co tam u Ciebie słychać”.
  27. Sporą część życia uczymy się, co nam wypada. Potem kolejną część życia staramy się uczyć tym nie przejmować.
  28. Czasem się boję, że połowę życia staramy się uwierzyć, że marzenia trzeba spełniać, by drugą połowę godzić się z tym, że jednak nie zawsze się da.
  29. Tak naprawdę to ludzie się zmieniają. I jest to całkiem pocieszające odkrycie.

 

 

W tej sytuacji „sto lat, sto lat” wydaje się nie lada wyzwaniem, bo nie mam pojęcia, skąd wezmę aż 100 przemyśleń, ale mimo wszystko z przyjemnością przyjmę życzenia! 😉