Torrevieja – co zobaczyć? Co robić w Torrevieja? Co zwiedzać? [DUŻO ZDJĘĆ]

Torrevieja – co zobaczyć? Co robić w Torrevieja? Co zwiedzać?

Torrevieja co zobaczyć, wpisywałam jeszcze przecież niedawno w przeglądarkę, szykując się do wylotu na Costa Blanca. Teraz wakacje te wydają się wspomnieniem dawno przykrytym przez jesienne liście, ale przecież jeszcze przed chwilą, jeszcze niedawno…

Torrevieja co zobaczyć

***

Trasę mieszkanie – plaża pamiętam bardzo dobrze. Idziemy. Słychać jedynie szuranie naszych japonek i cykanie świerszczy. Gdzieś po 5 minutach mijamy Hiszpana spacerującego spokojnie ze swoim psem. Docieramy do plaży. Szeroka. Piaszczysta. Tłumów brak.

To właśnie Torrevieja. Co zobaczyć w tym hiszpańskim miasteczku i czy warto zatrzymać się tam na dłużej?

Torrevieja to urocze miasteczko położone na Costa Blanca, około 50 km od Alicante. Podobno zyskuje coraz większą popularność, choć wciąż daleko mu do turystycznej perełki. I właśnie to jest jej największa zaleta. Jedźcie tam, zanim stanie się na tyle znane, że będą tam zjeżdżać tysiące turystów, a Wy będziecie musieli ustawiać się w kolejce, żeby np. wejść do różowego jeziora. My byliśmy tam zupełnie sami…

Torrevieja co zobaczyć

Torrevieja – co zobaczyć?

Think pink! Różowo mi! Różowe jezioro w Torrevieja

Błękitne niebo, białe chmury i rozlewający się róż, jakby ktoś zamoczył pędzel z różową farbą w kubku z wodą, a potem go rozlał… Tak, różowe jezioro, czyli Laguna Rosa, to miejsce, którego nie można pominąć. Dlatego wciąż jesteśmy w szoku, że sama Torrevieja niekoniecznie się nim chwali. Zresztą samo dotarcie nie należy do najłatwiejszych, a oznakowania brak. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to miejsce jest tak dzikie i niezorganizowane. Co ma swoje plusy, ale nie tylko… Kąpiel w różu była cudowna, bajeczna. Ale w związku z tym, że jezioro jest dużo bardziej zasolone niż morze, już chwilę po wyjściu wszystko mnie piekło, a na włosach, brwiach, rzęsach a nawet włoskach na rękach krystalizowała mi się sól. Marzyłam o prysznicu i tego z pewnością brakuje w tym miejscu. Dlatego Wy nie popełniajcie naszego błędu i zabierzcie ze sobą coś do opłukania.

Torrevieja co zobaczyć

Czy różowe jezioro jest naprawdę różowe?

I tak i nie. Jak dotarliśmy na miejsce, słońce chwilowo schowało się za chmurę. Jezioro było błękitno – niebiesko – różowe. Po chwili róż uderzył nas prosto w twarz. Jednak w zależności od padania promieni słońca, kolor zmieniał się i nabierał lub tracił na intensywności. Przeczytałam wcześniej kilka artykułów o tym, że jezioro wcale nie jest aż tak różowe, dlatego byłam zaskoczona, bo spodziewałam się czegoś znacznie mniej intensywnego. Nie jest to rażąca w oczy laguna, jak na niektórych zdjęciach, ale róż jest naprawdę prawdziwy i … no różowy. Ja polecam, szczególnie w słoneczny dzień!

Zatoka Calle Ferris

Torrevieja co zobaczyć

Zdecydowanie miejsce, gdzie warto udać się na jeden dzień plażowania. Krystaliczna woda, cisza i mnóstwo palm tuż obok. Nie będę ukrywać, zatoczka jest malutka, więc nie spodziewajcie się szerokiej plaży i czegoś nadzwyczajnego, ale miejsce z pewnością ma swój urok. Poza tym, mimo że jest polecane, to oprócz nas plażowały tam jedynie 3 inne grupki, a pod koniec zostaliśmy już zupełnie sami.

Torrevieja co zobaczyć

Parque de las Naciones

Szukacie chwili wytchnienia? Zapraszam do Parque de las Naciones! Chłód, palmy, relaks. Hiszpanie chętnie wybierają to miejsce na spacery. Wam też polecam zrobić sobie przynajmniej krótką przerwę w tym urokliwym miejscu. Szczególnie, że nie jest one bardzo oddalone od centrum, a podobno można tam często spotkać flamingi.

Deptak Vista Alegre

Warto wpaść na deptak i zobaczyć m.in. pomnik muzyków z Torrevieja. Nas jednak to miejsce nie zatrzymało na zbyt długo. Dlatego bardziej polecam zgubić się trochę w sąsiadujących z nim uliczkach. Na pewno warto przespacerować się drogą wzdłuż morza, gdzie znajdziecie nie tylko restauracje zerkające wprost na brzeg, ale też mnóstwo uroczych ławek z niesamowitym widokiem. W ogóle Torrevieja obfituje w ławki w pięknych i nie tylko bardzo uczęszczanych zakątkach. Nawet 2 tygodnie to za mało, żeby móc usiąść na każdej z nich i na trochę się zapomnieć.

Dique de Levante

Molo ciągnące się przez ponad kilometr! Niesamowite wprost widoki, możliwość obserwowania miejscowych rybaków. Polecam przynajmniej raz wybrać się na spokojny spacer w tym miejscu. Dać sobie trochę czasu. Przystanąć. Przysiąść. Zachwycić się. Odetchnąć. Zapomnieć, która godzina i jaki dzień. Polecam!

Torrevieja co zobaczyć

Torre del Morro

Czyli dawna wieża strażnicza i jeden z niewielu budynków, którym udało się ocaleć po trzęsieniu ziemi. Jest symbolem Torrevieja, ponieważ to właśnie od niej pochodzi nazwa miasta. Po hiszpańsku torre to wieża a vieja oznacza stara. Torre del Moro położona jest na jednym z najwyższych punktów miasta. Jest to miejsce, któremu warto poświęcić przynajmniej kwadrans (niestety sama przestrzeń jest niewielka, a na wieżę nie da się wejść). W pobliżu jest również sporo restauracji z lokalnym jedzeniem.

Plaże

Najbardziej popularne to Playa de los Locos i Playa del Cura. Idealne miejsce, jeśli lubicie mieć w pobliżu różne lokale usługowe. Jeśli jednak tłum i gwar to nie Wasze klimaty, to z całego serca polecam plażę Playa de la Mata. Czysta woda, szeroka plaża, cisza i spokój. Nie ukrywam, że to są właśnie nasze klimaty i na całe szczęście to właśnie do tej plaży mieliśmy najbliżej.

Torrevieja co zobaczyć

Torrevieja, co zobaczyć w pobliżu?

Torrevieja sama w sobie, choć jest uroczym miasteczkiem, nie jest z pewnością miejscem, gdzie można spędzić dużo czasu i codziennie zwiedzać coś innego. Idealna na spokojny urlop i zatopienie się w lokalnej społeczności, z dala od tłumów turystów (przynajmniej we wrześniu). Oprócz tego jest to też jednak doskonała baza wypadowa do zwiedzanie innych ciekawych miejsc na Costa Blanca.

Alicante

Alicante jest oddalone od Torrevieja około 50 km. Bilet do tej miejscowości kosztuje 4,50 euro od osoby. Podróż mija szybko i wygodnie. Polecam nie robić sobie w tym czasie drzemki, bo kilkukrotnie na tej trasie mieliśmy okazję zobaczyć flamingi! Na Alicante warto zarezerwować przynajmniej jeden cały dzień. Na szczęście większość atrakcji (przynajmniej tych najciekawszych) znajduje się w niedużej od siebie odległości.

Punktem obowiązkowym jest oczywiście wzgórze świętej Barbary. Nawet nie spodziewałam się, że będzie tam aż tak pięknie. Obiecajcie mi jednak, że zamiast robić co chwilę zdjęcia (a ciężko się powstrzymać, bo widok jest niesamowity), choć na trochę zatrzymacie się, weźmiecie głęboki oddech i zatrzymacie ten widok nie tylko na ekranie aparatu.

W Alicante koniecznie trzeba się przejść Explanada de España i to miejsce znów mnie zaskoczyło, bo wyglądało zdecydowanie bardziej hmmm… egzotycznie i ciekawie niż na zdjęciach.

Torrevieja co zobaczyć

Na odpoczynek warto wybrać się na plażę El Postiguet, a na spacer koniecznie, ale to koniecznie na starówkę Casco Antiguo i Barrio de Santa Cruz. Dzielnica Santa Cruz to jedno z tych miejsc, które wydają się nie istnieć poza kadrami filmów. Pusto, cicho. Wąskie uliczki z ozdobnymi donicami. Hiszpanie tańczący w swoich domach przy otwartych drzwiach. Gdybym mogła błąkałabym się po tych uliczkach godzinami i puściła swoje myśli na dłuugi spacer, bo tam wszystko weszło nagle na jakiś taki niecodziennie spokojny tor…

Torrevieja co zobaczyćTorrevieja co zobaczyć

Benidorm

Hiszpański Manhattan, gdzie wprost z morza wyrastają drapacze chmur. Oprócz tego miasto może słynie z balkou, który wchodzi wprost do morza. Nam niestety nie udało się go zobaczyć, bo był w remoncie, ale miejsce jest z pewnością wyjątkowe. Sam Benidorm robi wrażenie, ale nie ukrywam, że mnie jednak trochę przerastały te wielkie blokowiska (mam metr pięćdziesiąt, więc sami rozumiecie 😉 ), ale z pewnością warto zobaczyć tę niezwykłą architekturę. A same plaże w Benidorm są po prostu przepiękne. Biały piasek, woda czysta, wręcz turkusowa. Na pewno warto wpisać to miasto na swoją listę!

Torrevieja co zobaczyć

Tabarca

Wyspa ta ma jedynie 0,3 km² i to jest w niej chyba najbardziej urocze. Jest też jedyną zamieszkałą wyspą niewielkiego archipelagu. Jej maksymalna długość to poniżej 2 km, a szerokość około 400 m. Zawsze marzyłam o tym, żeby odwiedzić wysepkę, gdzie w zasadzie z każdej strony widać morze. Spędziliśmy tam około 5-ciu godzin, ale chętnie zatrzymalibyśmy się nawet na 2-3 dni. W tym miejscu króluje cisza, spokój i rządzi natura. Zamiast plaży z leżakami do wypożyczenia polecam poplażować w uroczej zatoczce, która wygląda jak kadr z filmu, podczas którego myślisz sobie „chciałbym się tam znaleźć”. Na wyspie można zobaczyć też kilka dzikich zatoczek/plaż, gdzie będziecie zupełnie sami.

Torrevieja co zobaczyć

Tabarca to miejsce, choć zamieszkałe, pełne restauracji i sklepików, to jednak wciąż dające poczucie jakiejś takiej izolacji. Miejsce nie do końca jeszcze dominowane przez człowieka. Spora część wyspy jest zupełnie dzika, a widoki z klifów zapierają dech.

Torrevieja co zobaczyć

Poza tym, to właśnie podczas rejsu powrotnego z tego miejsca spełniłam jedno ze swoich marzeń, czyli zobaczyłam na żywo delfiny w ich środowisku naturalnym! To było coś niesamowitego. Choć nie jest to jeden z punktów programowych wycieczki, to załoga w drodze powrotnej ewidentnie wypłynęła bardziej w morze, a kiedy podpłynęliśmy do miejsca, w którym delfiny uprawiały swoje urocze pląsy, wyłączyli oni silnik i pozwolili nam zachwycać się tym niezwykłym widokiem (sami zresztą zwołali pasażerów do miejsca na dziobie stadku, gdzie najlepiej było widać stadko. Coś niezwykłego! Poczułam się jak dziecko, które właśnie spełnia marzenia, a chyba o to właśnie chodzi w wakacjach, prawda? 🙂

Torrevieja co zobaczyć

Czy polecam Torrevieja na wakacje? Każdemu, kto lubi spokój, choć jednak nie chce się całkiem odcinać od wieczorno-nocnego życia i szuka idealnego miejsca do dalszego zwiedzania. Dla nas to była miejscowość idealna, bo to jest dokładnie styl podróżowania, jaki uwielbiamy. Nie lubimy popularnych kurortów (choć chętnie je odwiedzamy i doceniamy, ale zakotwiczyć wolimy się w odrobinie ciszy), a imprezować na wakacjach lubimy w swoim własnym gronie, więc wystarczy nam balkon i dobre wino. A jeśli chodzi o Torrevieję, to poczułam, że to jest właśnie „moje” miejsce. Wciąż tęsknie i Wam też życzę, żebyście mieli okazję zatęsknić za Torrevieja.

 

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej o miejscowości Torrevieja, co zobaczyć, co zwiedzać a nawet gdzie nocować (a wynajmowaliśmy tanią kawalerkę na świetnym osiedlu z basenem i z obłędnym widokiem), to piszcie na slowonalawe@gmail.com. Chętnie pomogę na tyle, na ile będę w stanie.

A jeśli macie ochotę zajrzeć ukradkiem do mojego pamiętnika, to zapraszam na osobiste fragmenty z podróży, które opublikowałam TUTAJ.