Gorszy dzień. Złe dni, długie noce.

Gorszy dzień. Złe dni, długie noce.

Wszyscy je mamy, nawet Ci, co uśmiechają się najszerzej.

Nadeszły niezapowiedziane. Wśliznęły się nieproszone, jak cień pod drzwiami. Bez pukania. Bez zapowiedzi. Zupełnie nie uwzględniłam ich w harmonogramie dnia. W liście obowiązków. Zignorowałam je. Teraz się mszczą. Musiały przyjść, jak jeszcze spałam. Skradać się na palcach. Przemykać między ścianami. A może to ja? Może zapomniałam zamknąć na noc okno? Zapomniałam, że noce są coraz dłuższe. Noce są coraz chłodniejsze… Przyszły i powiało chłodem.

Przyszły i przypomniały mi, że nie jestem taka dzielna, jak myślałam. Że nie jestem twarda. Chciałabym powiedzieć, że może nie muszę. Ale przecież wiem, że muszę. Wszyscy musimy. Wszyscy się staramy. Najlepiej jak potrafimy. I pewnie często nam wychodzi.

Aż w końcu przychodzą one. Gorsze dni. Dłuższe noce w poszukiwaniu snu. Sens znów czmycha jak owce, które liczysz przed snem. Najczęściej pojawiają się nagle. Nie zdążysz się przygotować, choć zawsze obiecujesz sobie, że następnym razem nie dasz się tak łatwo złapać. A jednak najczęściej są niespodziewane. Jak przypadkowa piosenka na ulubionej playliście, która powoduje, że tracisz rytm. Gubisz krok. I nagle jakoś tak ze sobą Ci nieswojo. Znów najbardziej Ci po drodze z tą drogą, która zmierza donikąd.

Sama nie wiem, czemu to piszę. Chyba chciałam po prostu powiedzieć Ci, że wiem, co czujesz. Chyba chciałam po prostu powiedzieć Tobie… powiedzieć sobie, że wszyscy czasem tak mamy. Może chciałam sobie przypomnieć, (przypomnieć Tobie?), że to wszystko minie. To wszystko minie, prawda? Znów wrócimy na tor. Znów w głowie pojawią się znane, dobre dźwięki. Znajdzie się miejsce na dobre myśli.

Ale dziś mam gorszy dzień. Dziś nie jestem dzielna. Zaciskam piąstki jak dziecko  i zamiast iść do przodu piszę smętny tekst. A przecież chciałam motywować. Nieść dobro. Przynosić nadzieję. A dziś boję się, że przyniosę Wam tylko zły dzień. I zbyt długą noc.

 

Jeśli trafiłeś tu, bo gorszy dzień przeciągnął się w tydzień, miesiąc lub w samjużniewiemile i jakoś nie minęło, to proszę nie czekaj. Poproś o pomoc. Najlepiej kogoś bliskiego lub specjalistę.

 

A ja wszystkich Was ściskam dziś czule!