I Ty mężczyzno powinieneś zostać feministą!

I Ty mężczyzno powinieneś zostać feministą

Z tym feminizmem u mnie to dość dziwna historia. Bardzo długo myślałam, że feministką nie jestem. To nie tak, że stawiałam się w opozycji, zupełnie nie tak. Po prostu nie myślałam o sobie w tych kategoriach. Aż przeczytałam kilka mądrych tekstów, kilku mądrych kobiet i zdałam sobie sprawę, że jestem feministką, bo myślę podobnie, jak osoby, które się tak nazywają.

Pewnie, że nie wszystkie poglądy i nie wszystkie wypowiadane pod sztandarem feminizmu opinie są bliskie mojemu sercu. Ale to trochę jakbym uważała, że nie jestem Polką, bo nie zgadzam się z głosem wszystkich Polaków. A osoby głoszące feministyczne poglądy to po prostu ludzie. Z różnymi doświadczeniami i różnymi zdaniami, chociaż podstawa jest przecież ta sama. A jest nią równość.

I dlatego właśnie również Ty mężczyzno powinieneś być feministą. Chciałabym, żeby walka kobiet przestała się zamieniać w zmierzającą czasem do tego wojnę płci. Tu nie o to chodzi by w pędzącej sztafecie wieków przejąć od Panów pałeczkę. Jakiś czas temu wiele osób udostępniło wypowiedź (jakiegoś znanego aktora – jeśli ktoś pamięta, proszę o przypomnienie), że panowie mieli już swój czas, by rządzić i teraz czas na Panie. A ja się z tym zupełnie nie zgodzę. Bo ja bym chciała równości. Chciałabym, żeby władza nie miała płci. Żeby wolność nie miała płci.

Jestem feministką, bo chciałabym, żeby kobieta mogła być kobietą sukcesu, bez oskarżeń o zaniedbywanie rodziny. Żeby kobieta mogła być Panią domu, opiekunką domowego ogniska, a nawet gotującą i podstawiającą obiady pod nos męża, który ją kocha i szanuje, jeśli to jest model, w jakim oboje się odnajdują. Jestem feministką, bo chciałabym, żeby mężczyzna, który poświęca się domowi i rodzinie, by żona mogła robić karierę nie był nazywany ciotą i nie był mentalnie pozbawiany jaj. Jestem feministką, żeby mężczyzna nie musiał być tą głową rodziny, tym wiecznie silnym barkiem i nigdy nie łamiącą się podporą. By mężczyzna też miał prawo do słabości. Byśmy my kobiety też miały prawo do słabości i gorszych dni. Jestem feministką dla Ciebie kobieto! Jestem feministką dla Ciebie mężczyzno!

Dla mnie feminizm nie jest kobietą. Dla mnie feminizm jest człowiekiem i marzy mi się taki świat, w którym będzie to jedyna przypinana nam łatka, jedyna kategoria w jakiej wzajemnie będziemy się postrzegać.