Odkładanie na później, później, jeszcze później… za późno?

Odkładanie na później, później, jeszcze później… za późno?

Zwolniłam obroty. Najpierw hamując, nie wyrobiłam na tym światowym zakręcie i jak wielu z Was, uderzyłam prosto w mur. Wciąż boli mnie głowa, wciąż boją mi się ręce i trzęsą mi się myśli. Ale zwolniłam. I rzuciłam się w wir porządków… w swojej głowie. Aż w końcu trafiłam na tę zapomnianą szafę, z uginającymi się półkami. Szafę z rzeczami na później. Leżało na niej kilka pogniecionych planów, trochę zakurzonych marzeń i wypłowiałe obietnice złożone samej sobie.

To nie były miłe porządki. W zasadzie siedzę teraz zupełnie nieuporządkowana i pytam siebie, co dalej? No co dalej?

Odłożyć na później można wiele. Ale półki piętrzą się jakby same i coraz ciężej sięgnąć. Coraz mniej w zasięgu naszych rąk.

Zdradzę Ci sekret. PÓŹNIEJ będzie zupełnie takie samo jak teraz. Pełne pośpiechu, mniejszych i większych problemów codzienności, pełne zmęczenia i zwątpienia, pełne pytań o przyszłość i niepewności, pełne zadań do wypełnienia, obowiązków do zrealizowania i rachunków do opłacenia. PÓŹNIEJ różni się od TERAZ głównie tym, że jest… później. A to całe PÓŹNIEJ jest takie podstępne, zupełnie jak w tej grze z dzieciństwa, gdzie ciepło i ciepło i jeszcze cieplej nagle przeistacza się w GORĄCO, kojarzysz? Tak samo później i później może okazać się nagle ZA PÓŹNO.

Dlatego zrób coś dla mnie. Zrób coś dla siebie! Spytaj dziś siebie, czego chcesz. Ale tak naprawdę, naprawdę CHCESZ. I tak naprawdę, naprawdę TY. Nie rodzice. Nie znajomi, którym chcesz imponować. Nie świat. Spytaj o to, co odkładasz na później, bo się boisz. Bo nie masz czasu. Bo może potem. Bo teraz się nie uda. Bo co inni powiedzą. Bo teraz są ważniejsze sprawy. Bo pewnie się nie uda. Zapomnij o wszystkich „BO”. Bo co? Bo nie warto! Bo warto próbować.

A potem otwórz tę szafę, sięgnij na najwyższą półkę, stań na paluszkach, wyżej, jak najwyżej. Nie powiem Ci dziś, co warto schwycić. Nie powiem Ci na co dziś jest właściwy czas. To nie jest tekst typu: czas ucieka, czas się ogarnąć, czas się ustatkować. To jest tekst typu: czas ucieka, spytaj siebie, co chcesz z tym czasem zrobić. Czego będzie Ci szkoda. Czego nie chcesz przegapić, gdy ciepło, ciepło przeistoczy się w gorąco, a Ty sięgając, poparzysz sobie ręce. Nie obiecam też, że Ci się uda. Ale wiem, że będzie Ci dużo gorzej, jak zawartość tej szafy nagle zwali Ci się na głowę.

Odłożyć na później można nudną książkę. Niechciany prezent. Pocztówkę nie wiadomo skąd. A nawet obowiązki. Ale nie odkładaj na później tego, co naprawdę chcesz. No to jak. Czego naprawdę chcesz, ale się boisz?